Dramat w Darłówku. Nie żyje 53-latek. "Nawet człowiek nie zauważa"
Do tragedii doszło na plaży w Darłówku. Dwoje plażowiczów kąpiących się w Bałtyku porwał silny prąd wodny. Życia mężczyzny nie udało się uratować. - Często zaczyna się od tego, że wchodzi się do wody po kolana, a potem - przez fale - nawet człowiek nie zauważa, że wchodzi po pas. Nagle zanurza się po szyję i nie czuje dna albo jest znoszony na falochrony - mówi o2.pl Stanisław Malepszak, kierownik kąpieliska w Kołobrzegu.
A. Polak