Córka jechała do umierającego ojca. Tak "skasował ją" taksówkarz z Gdyni
To nie żart - mieszkanka Trójmiasta zapłaciła taksówkarzowi prawie 600 zł za 18-kilometrową trasę z Gdyni do Gdańska. Według jej relacji kierowca miał wykorzystać fakt, że klientce spieszyło się do szpitala, w którym umierał jej ojciec. Firma taksówkarska nie widzi w tym żadnego problemu.