4-latek uderzony drzwiami przez ojca trafił do szpitala. Tam odmówiono pomocy

W mediach społecznościowych znajoma matki 4-latka, który został uderzony drzwiami przez ojca, wyraziła swoje niezadowolenie oraz żal w kierunku szpitala w Tomaszowie Mazowieckim, gdzie trafił chłopiec. Z informacji przekazanych przez panią Katarzynę, wynika, że lekarz, który miał dyżur na SOR-ze, stwierdził, iż niewiele może zrobić w tej sprawie, gdyż dziecko "płacze i niewspółpracujące".

Zdjęcie ilustracyjne Zdjęcie ilustracyjne
Źródło zdjęć: © Pixabay
oprac.  NJA

Do zdarzenia doszło w drugiej połowie maja. Wówczas pijany mężczyzna zachowywał się agresywnie. W efekcie kopnięte drzwi, które z dużą siła uderzyły w stojące za nimi 4-letnie dziecko.

W związku z tym wezwano policję i pogotowie. Interwencja funkcjonariuszy zakończyła się pouczeniem, co do możliwości prawnych, związanych z agresywnymi zachowaniami pod wpływem alkoholu. Co ważne, mundurowi wykluczyli możliwość stosowania celowej przemocy wobec dziecka.

Choć maluch nie odniósł poważnych obrażeń, zalecono konsultacje medyczne. Dlatego zapadła decyzja o zabraniu go do szpitala. Matce 4-latka towarzyszyła jej znajoma.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Dawid Woliński o córce: "Ją odciąga od show biznesu"

4-latek uderzony drzwiami przez ojca trafił do szpitala. Tam odmówiono pomocy

I to właśnie pani Katarzyna za sprawą mediów społecznościowych opisała, co wydarzyło się na szpitalnym oddziale ratunkowym. - Co się dzieje z naszym tomaszowskim szpitalem? Dlaczego nie przyjmuje dzieci po wypadkach, upadkach i urazach? - pytała.

Z przekazanych przez nią informacji, wynika, że dziecko nie zostało zbadane, a kobiety wraz z nim miały zostać odesłane do Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi. Podkreślmy, że oba miasta dzieli ponad 70 km.

Kiedy pojechałyśmy na SOR, gdzie bardzo szybko zostałyśmy przyjęte, za co dziękujemy, pan doktor stwierdził, że nic nie może zrobić, że jedynie może sprawdzić źrenice i to wykonał, kiedy dziecko było na moich rękach - relacjonuje kobieta, którą cytuje nasztomaszow.pl.
Pytałyśmy, czy możemy zrobić prześwietlenie. Pan doktor odpowiedział, że nie, bo dziecko płacze i jest niewspółpracujące i że nie ma sensu robić części badań w jednym szpitalu a części drugim. Gdyby było zagrożenie życia, to wtedy wysłaliby dziecko karetką do Łodzi. To ja się pytam: po co jest ten SOR? - dodaje.

Pani Katarzyna podkreśla, że matka dziecka była roztrzęsiona całym zdarzeniem, dlatego - jej zdaniem - lekarz powinien był ją uspokoić. Dodatkowo do jego obowiązków - jak zaznacza kobieta - należało sprawdzenie czy 4-latek nie ma zasinień bądź innych śladów. Całe zdarzenie określa mianem "znieczulicy".

Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie
Wyniki Lotto 04.01.2026 – losowania Multi Multi, Ekstra Pensja, Ekstra Premia, Mini Lotto, Kaskada
Wyniki Lotto 04.01.2026 – losowania Multi Multi, Ekstra Pensja, Ekstra Premia, Mini Lotto, Kaskada
Polak z Wenezueli komentuje. To dzieje się na ulicach. "USA pomoże"
Polak z Wenezueli komentuje. To dzieje się na ulicach. "USA pomoże"
Zamarznięte ciało kobiety w lesie. Tragedia na Pomorzu
Zamarznięte ciało kobiety w lesie. Tragedia na Pomorzu
Tragiczny finał poszukiwań 29-latka. "Znaleziono ciało"
Tragiczny finał poszukiwań 29-latka. "Znaleziono ciało"
Jechał BMW. Policjanci wskazali na opony. Tak się wybrał w śnieżycę
Jechał BMW. Policjanci wskazali na opony. Tak się wybrał w śnieżycę
Rozpoznali 15-latkę na nagraniu. Tragiczne wieści po czterech dniach
Rozpoznali 15-latkę na nagraniu. Tragiczne wieści po czterech dniach
Zaginęła 57-latka. Nagle zadzwonił telefon. Była 2:48 w nocy
Zaginęła 57-latka. Nagle zadzwonił telefon. Była 2:48 w nocy
Jedyny syn Maduro. Będzie kolejnym celem? Poważne oskarżenia
Jedyny syn Maduro. Będzie kolejnym celem? Poważne oskarżenia
Była zakładniczką Hamasu. Wstrząsająca opowieść 25-latki
Była zakładniczką Hamasu. Wstrząsająca opowieść 25-latki
16-latek zaginął po pożarze. Szukała syna ponad 40 godz. Jest przełom
16-latek zaginął po pożarze. Szukała syna ponad 40 godz. Jest przełom
Papież zabrał głos po operacji USA w Wenezueli
Papież zabrał głos po operacji USA w Wenezueli
Synoptycy się nie pomylili. Dzieje się w Ustce. "Świata nie widać"
Synoptycy się nie pomylili. Dzieje się w Ustce. "Świata nie widać"