Putin traci impet. Eksperci ostrzegają przed Rosją
Według doniesień Bloomberga sytuacja na froncie w Ukrainie w 2026 r. wygląda inaczej niż w poprzednich latach, a tempo rosyjskiej ofensywy ma słabnąć. Media wskazują, że ważną rolę odgrywają nowe technologie dronowe i zmieniający się kontekst dyplomatyczny. Putin nie powiedział jednak ostatniego słowa.
Najważniejsze informacje
- Według doniesień miesięczne straty Rosji mogą sięgać ok. 35 tys. żołnierzy (zabitych, rannych lub zaginionych).
- Media opisują, że Ukraina odzyskuje niewielkie obszary dzięki lokalnym kontratakom i przewadze w technologiach bezzałogowych.
- W tle ma zmieniać się sytuacja polityczna w Europie, m.in. po kwietniowej porażce wyborczej Viktora Orbana na Węgrzech.
W 2026 r. sytuacja na froncie wojny Rosji przeciwko Ukrainie wygląda inaczej niż wcześniej. Rosyjskie wojsko nadal zdobywa nowe tereny, ale robi to znacznie wolniej. Jednocześnie Rosja wciąż ponosi duże straty, co może mieć wpływ na decyzje władz na Kremlu w najbliższych miesiącach.
Według analizy Bloomberga rosyjskie straty rosną, a efekty działań wojennych są coraz mniejsze. Szacuje się, że każdego miesiąca Rosja może tracić około 35 tysięcy żołnierzy - zabitych, rannych lub zaginionych podczas walk.
Według opisywanej analizy Ukraińcy mieli odzyskać niewielkie fragmenty terenu dzięki lokalnym kontratakom, a istotny zwrot wiąże się z bezzałogowcami.
Tak wygląda "kolos" w Pobierowie z lotu ptaka
Impuls zmienił się głównie dzięki bezzałogowym technologiom światowego poziomu, które posiada Ukraina - podkreślają dziennikarze.
Autorzy zwracają uwagę na tempo innowacji: cykle tworzenia małych dronów miały skrócić się z lat do tygodni, a nawet dni.
Wzdłuż linii frontu drony tworzą dla Rosjan "strefę śmierci", w której poruszanie się jest utrudnione, a gromadzenie wojsk jest śmiertelnie niebezpieczne - czytamy.
Zmiany w Europie i ryzyko eskalacji
Zmienia się także sytuacja polityczna w Europie. Według autorów analizy przegrana wyborcza Viktora Orbana na Węgrzech osłabiła pozycję Rosji, ponieważ Władimir Putin stracił ważnego sojusznika w Europie. Może to ułatwić państwom europejskim dalsze finansowe wspieranie Ukrainy.
Autorzy analizy ostrzegają jednak, że rosnąca presja na Putina może zwiększać ryzyko niebezpiecznych działań. Niektórzy urzędnicy NATO obawiają się, że rosyjski prezydent mógłby przeprowadzić ograniczoną prowokację, na przykład na krótko zająć niewielki fragment Estonii.
Celem takiego działania byłoby sprawdzenie jedności NATO i wywołanie wątpliwości, czy Stany Zjednoczone nadal zdecydowanie broniłyby swoich sojuszników pod rządami Donalda Trumpa.