Zabójstwo 17-letniej Iwony. Oskarżonych jest 14 policjantów

W procesie o śmierć Iwony Cygan na ławie oskarżonych zasiada 17 osób, w tym 14 policjantów. Według TVN Uwaga kluczowe są zarzuty dotyczące zaniedbań i manipulowania dowodami, które miały utrudnić wykrycie sprawców.

Grób Iwony Cygan
Paweł Topolski
cmentarz, grób, Iwona Cygan, mogiła, morderstwoZabójstwo 17-letniej Iwony. Oskarżonych jest 14 policjantów
Źródło zdjęć: © PAP | www.topol.pl
Jakub Artych

Najważniejsze informacje

  • W sprawie zabójstwa 17-letniej Iwony Cygan oskarżono 17 osób, w tym 14 policjantów.
  • O zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem oskarżono Pawła K. i jego ojca Józefa K. ze Szczucina; proces ma charakter poszlakowy.
  • Śledztwo wznowiono w 2016 r. po latach starań matki Iwony, która zmarła w 2014 r.

Do zabójstwa 17-letniej Iwony Cygan ze Szczucina doszło w nocy z 13 na 14 sierpnia 1998 r. Ciało znalazł następnego dnia przypadkowy świadek. Z sekcji zwłok wynikało, że dziewczyna została uduszona. Jej młodsza siostra Małgorzata miała wtedy 10 lat i, jak relacjonuje po latach, życie całej rodziny rozpadło się z dnia na dzień.

Wiedziałam, że straciłam cały dom. Moja mama była smutna i ten jej smutek był tak ogarniający, że czułam jej ból - przyznaje Małgorzata Cygan-Serafin dla TVN Uwaga.

Na ciele Iwony Cygan znaleziono bardzo dużo obrażeń. Miała liczne zasinienia, uszkodzenia skóry oraz ślady krwawych wylewów podskórnych. Stwierdzono również głęboką ranę na głowie oraz poważnie uszkodzoną, dwukrotnie złamaną żuchwę. Biegli ustalili, że obrażenia były skutkiem silnych uderzeń zadawanych twardym narzędziem.

Fale upałów. Tak wyglądają gorące Włochy

Pani Małgorzata wspomina, że jako dziecko żyła w ogromnym lęku o swoją mamę. Zdarzało jej się w trakcie przerw szkolnych biegać do domu, tylko po to, by upewnić się, że mama wciąż żyje. Jak podkreśla, trudno sobie wyobrazić dziewczynkę, która w taki sposób funkcjonuje na co dzień, kierowana strachem i niepewnością.

Postępowanie po zabójstwie umorzono po roku z powodu niewykrycia sprawców, mimo że pojawiały się podejrzenia wobec grupy mężczyzn ze Szczucina. Jak podaje TVN Uwaga, w śledztwie dochodziło do poważnych zaniedbań: jedne dowody ginęły, inne niszczono, a zakrwawione ubrania dziewczyny po zwrocie rodzinie zostały wyprane i później zaginęły.

Według ustaleń śledczych, tuż przed śmiercią, około godziny 22, Iwona Cygan wsiadła wraz ze swoją przyjaciółką Renatą G. do samochodu prowadzonego przez Pawła K. Następnie mieli udać się nad Wisłę, a później do jednego z lokalnych barów.

Z ustaleń prokuratury wynika, że w lokalu Paweł K. miał nakłaniać Iwonę Cygan do kontaktu seksualnego. Po jej odmowie miało dojść do brutalnego ataku. Według aktu oskarżenia mężczyzna miał ją pobić, związać, a następnie wywieźć na wały wiślane w Łęce Szczucińskiej.

14 policjantów oskarżonych o manipulowanie dowodami

Obecnie konsekwencje tamtych działań rozpatruje sąd: wśród 17 oskarżonych jest 14 policjantów. Zarzuty obejmują m.in. manipulowanie materiałem dowodowym, w tym zamianę śladów DNA, co miało uniemożliwić szybsze wykrycie sprawców.

Z powodu braków w zabezpieczonych dowodach proces ma w dużej mierze charakter poszlakowy. Kontrowersyjna jest także ocena kryminalistyczna dotycząca zaginionych ubrań ofiary.

Z punktu widzenia kryminalistyki był to błąd kardynalny. Ubrania powinny być dobrze zabezpieczone, przede wszystkim tak, żeby wyschły, a nie zgniły w magazynie. Powinny czekać. Być może z ubrań Iwony dałoby się zdjąć DNA i sprawa byłaby rozwiązana - mówi profiler Jan Gołębiowski.

O zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem oskarżono Pawła K. ps. "Młody Klapa" oraz jego ojca Józefa K. Paweł K. ukrywał się w Austrii i sprowadzono go do Polski w procedurze ekstradycyjnej.

Zabójstwo Iwony Cygan wciąż budzi ogromne emocje. Ważnym świadkiem oskarżenia ma być miejscowy policjant, który po latach przyznał, że zna szczegóły wydarzeń z nocy morderstwa.

Jak informowało WP.PL najbardziej tajemnicza pozostaje śmierć Marka Kapela, który mówił, że zna zabójcę. W 2014 roku jego ciało znaleziono tuż obok baru "U Trabanta". Jego śmierć uznano jedynie za kolejny nieszczęśliwy wypadek.

Mimo poważnych zarzutów wszyscy oskarżeni pozostają na wolności. W 2022 r. sąd uchylił wobec nich areszty. Żadna z 17 osób podejrzanych w sprawie nie przyznaje się do winy.

O sytuacji opowiedziała także Małgorzata Cygan-Serafin, siostra zamordowanej. Jak mówi, wobec głównego podejrzanego, Pawła K., obowiązuje zakaz zbliżania się. Kobieta twierdzi jednak, że mężczyzna miał podejść do niej i powiedzieć, żeby przestała patrzeć na niego jak na mordercę.

Główny podejrzany Paweł K. ma zakaz zbliżenia się do nas, na jakąś tam odległość. Ale on podszedł do mnie kiedyś i powiedział, żebym przestała patrzeć na niego jak na mordercę. Tak naprawdę, kiedy jestem tutaj w wakacje, bo najczęściej przyjeżdżam w wakacje, to on po prostu jeździ za mną - tłumaczyła Małgorzata Cygan-Serafin.

To, że sprawa zabójstwa Iwony Cygan po latach trafiła do sądu, bliscy zawdzięczają przede wszystkim determinacji jej matki. Kobieta przez wiele lat pisała do prokuratury i domagała się ponownego zajęcia się sprawą.

Śledztwo zostało wznowione dopiero w 2016 r. Matka Iwony nie doczekała jednak tego momentu, ponieważ zmarła dwa lata wcześniej, w 2014 r. Rodzina podkreśla, że każda rozprawa i powrót do szczegółów tej tragicznej zbrodni to dla nich ogromne emocje i kolejne cierpienie. Bliscy nadal walczą o wyjaśnienie, kto odpowiada za morderstwo Iwony Cygan.

Wybrane dla Ciebie