Zauważyli go na A1. Zaskakujący finał

Na autostradzie A1 zauważono pieszego. Mężczyzna, przy opadach śniegu i silnym mrozie, szedł poboczem. Wiadomo, jak tłumaczył się policjantom. Ostateczny finał był dość zaskakujący.

Mężczyzna szedł A1.Mężczyzna szedł A1.
Źródło zdjęć: © Policja Żory
Mateusz Kaluga

W niedzielę, 11 stycznia po godz. 5 nad ranem policja z Żor otrzymała zgłoszenie dot. mężczyzny ubranego w czerwoną kurtkę, który miał przemieszczać się pieszo autostradą A1.

Panujące warunki były szczególnie trudne – intensywne opady śniegu, niska temperatura oraz ograniczona widoczność stwarzały realne zagrożenie zarówno dla pieszego, jak i kierowców - przypominają funkcjonariusze.

W rejonie jednej ze stacji paliw policjanci zauważyli mężczyznę odpowiadającego podanemu rysopisowi.

Podczas rozmowy pieszy oświadczył, że się zgubił, nie wie dokładnie, gdzie się znajduje, a autobus, którym miał kontynuować podróż, odjechał. Tłumaczył również, że chce dotrzeć do centrum Żor.

Jak się okazało, 40-latek jest osobą poszukiwaną przez dolnośląską jednostkę policji jako podejrzany o dokonanie kradzieży biżuterii na kwotę przekraczającą 8 tysięcy złotych. Mężczyzna został zatrzymany i przekazany do dalszych czynności.

Funkcjonariusze przypominają, że poruszanie się pieszo po autostradzie stanowi poważne zagrożenie dla życia i zdrowia, zwłaszcza w warunkach zimowych.

Wybrane dla Ciebie