Sprawdzamy pogodę dla Ciebie...
Wróć na
Natalia Bogucka
|
aktualizacja

Nie żyje 37-latka z Częstochowy. Mąż mówi, co się działo w szpitalu. Wstrząsające słowa

656
Podziel się:

W mediach społecznościowych pojawił się wstrząsający apel rodziny 37-letniej Agnieszki z Częstochowy. Kobieta była w ciąży bliźniaczej. Według relacji jej bliskich przez kilka dni musiała nosić w łonie martwe dzieci, co mogło doprowadzić do sepsy. We wtorek 37-latka zmarła.

Nie żyje 37-latka z Częstochowy. Mąż mówi, co się działo w szpitalu. Wstrząsające słowa
Agnieszka miała 37 lat (Facebook)

Rodzina opisuje, że 37-letnia Agnieszka trafiła na oddział ginekologiczny Szpitala Wojewódzkiego w Częstochowie 21 grudnia. Była w I trymestrze ciąży bliźniaczej. Skarżyła się na bóle brzucha i wymioty. Wcześniej lekarze mieli lekceważyć jej skargi, mówiąc, że "ciąża bliźniacza ma prawo tak boleć".

Bliscy twierdzą, że podczas pobytu w szpitalu stan kobiety pogarszał się z dnia na dzień. 23 grudnia 2021 miał umrzeć pierwszy z bliźniaków, jednak nie pozwolono na usunięcie martwego płodu, czekając, aż funkcje życiowe drugiego z bliźniaków samoistnie ustaną.

Agnieszka nosiła w swoim łonie martwe dziecko przez kolejne 7 dni (!!!). Śmierć drugiego z bliźniaków nastąpiła dopiero 29 grudnia 2021 r. Następnym karygodnym faktem jest, że ręcznego wydobycia płodów dokonano po następnych 2 dniach (!!!), a mianowicie 31.12.2021 roku. Przez ten cały czas zostawiono w niej rozkładające się ciała nienarodzonych synków. Nie zapomniano jednak w porę poinformować księdza, aby przyszedł na oddział i odprawił pogrzeb dla dzieci (!!!) - czytamy we wpisie opublikowanym przez męża i siostrę 37-latki.

Rodzina, opierając się na wynikach, sądzi, że Agnieszka zachorowała na sepsę. W dokumentach nie uwzględniono jednak tej choroby.

Jej funkcje życiowe z dnia na dzień pogarszały się do takiego stopnia, że w przeciągu kilku dni stała się przysłowiowym "warzywem" i z ginekologii trafiła na neurologię. Szpital bardzo utrudniał kontakt, nie pozwolono rodzinie na wgląd do dokumentacji medycznych powołując się na to, że Agnieszka nie napisała upoważnienia dla męża ani siostry. Niestety jej stan widoczny na załączonym filmiku nie pozwolił na to. Zatajano wiele spraw, ze strony medycznej padały słowa o podejrzeniu choroby wściekłych krów, insynuując, że za zły stan zdrowia Agnieszki odpowiada jej nieodpowiednia dieta, bogata w surowe mięso. Cytując pana rehabilitanta ze szpitala: "pewnie najadła się surowego mięsa" i należy teraz do grona 3% populacji, których dotyka ta choroba (wariant Creutzfeldta-Jakoba) - opisują bliscy.
23 grudnia nastąpiło zatrzymanie akcji serca, gdzie z powodzeniem przeprowadzono reanimację. 24 stycznia 2022 roku stan Agnieszki wskazywał na agonie. Większość organów zaprzestała funkcjonować. Przetransportowano ją do innego Szpitala w Blachowni, gdzie w końcu personel medyczny okazał się być na tyle profesjonalny i zechciano porozmawiać z rodziną oraz wydać nam dokumentacje medyczną. Dopiero teraz wiemy, co tak na prawdę się tam stało - dodają.

Osierociła troje dzieci. Rodzina oskarża szpital w Częstochowie

We wtorek 25 stycznia w godzinach popołudniowych rodzina otrzymała informację o śmierci Agnieszki w szpitalu w Blachowni. Kobieta osierociła troje dzieci. Bliscy apelują o sprawiedliwość i zadośćuczynienie za jej śmierć.

Jesteśmy zdruzgotani, a ból, jaki nam towarzyszy jest nie do opisania. Bardzo prosimy o pomoc. Dysponujemy niezbitymi dowodami na popełnione przestępstwo jak i próby utajenia przyczyn stanu zdrowia Agnieszki, a także podawanie przez personel szpitala fałszywych informacji co do okoliczności śmierci bliźniąt - czytamy.

Po godz. 12 dyrekcja Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Częstochowie przysłała nam oświadczenie w związku ze śmiercią 37-letniej Agnieszki. "Na postępowanie lekarzy nie wpływało nic innego, poza względami medycznymi i troską o pacjentkę i jej dzieci" - podkreślono. Pełne oświadczenie szpitala można przeczytać TUTAJ.

Zobacz także: Lekarz apeluje do kobiet w ciąży. "Dlatego to tak szalenie ważne"

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Źródło:
o2pl
KOMENTARZE
(656)
xmxm
3 miesiące temu
Winnych karać śmierć za śmierć !
Ola Boga
4 miesiące temu
Ginekolodzy to specyficzna grupa lekarzy. Idą na tą speckę wyłącznie ci, którzy chcą szybkiej i dużej kasy. W powiatowych szpitalach umieją co najwyżej poród odebrać, i to zależy jeszcze jaki, najlepiej taki niepowikłany; zszyć nie potrafią. Na oczy nie widzieli patologicznych zmian w obrębie układu rozrodczego, więc do diagnostyki zmian nowotworowych nie nadają się w ogóle. Tragedia!
Godek smrodek...
4 miesiące temu
Wczoraj 30 letnia Iza z Pszczyny dzisiaj 37 Agnieszka z Częstochowy. Jutro ile lat będzie miała jak będzie miała na imię i z jakiego miasta będzie pochodzić następna ofiara fanatyzmu działaczy prolajf typu Gaja Kodek czy Chazan i starego kawalera z Żoliborza .
moralność pan...
4 miesiące temu
Owszem wpłynęło coś ważnego na postępowanie szpitala. Ordynator położniczego z pewnością wybierał się na bal sylwestrowy a inni lekarze też. No jak to można ratować kobiecie życie w wieczór sylwestrowy albo w Nowy Rok? Toż to święta zwyczajowe i kościelne. Te dwa dni musiała poczekać aż lekarze wybawią się, wytrzeźwieją i odpoczną. A że sepsa będzie jak w banku, bo kto by jej nie dostał mając trupy wewnątrz siebie przez dwie doby, to już najmniej ważne. W Polsce liczy się najbardziej życie poczęte, co tam matka - niech zdycha.
Teraz
4 miesiące temu
w Polsce rządzi stary kawaler i arcy w wielkiej czapie. Dwa bezduszne strachy.
stophejt
4 miesiące temu
przywrocic kare smierci, ktokolwiek jest odpowiedzialny za zaistniala sytuacje powienien poniesc dokladnie taka sama kare. Kara smierci dla zwyrodnialcow, gwalcicieli, mordercow...natychniast przywrocic!!!!! gdzie tu prawo i gdzie sprawiedliwosc.
taka prawda
4 miesiące temu
nie zastawiajcie sie ustawami bo jak to jest w zwyczaju ordynator czekal az rodzina zjawi sie z kopertą
szkodagadać
4 miesiące temu
To nie ma nic wspólnego z ustawami.Konowały częstochowskie znów dały o sobie znać.
babcia
4 miesiące temu
Nie oceniajcie wszystkich lekarzy po pojedynczych zdarzeniach , są wspaniali lekarze ratujący życie w skrajnych przypadkach , W każdym zawodzie i środowisku znajdzie się partacz i nieuczciwy człowiek .
Umierający NA...
4 miesiące temu
KASTA POLITYCZNA bawi się w brudną politykę, przekupstwa mandatów, obstawianie stołków przez rodziny, kolesi i sitwę w nadbudowie politycznej - Radach Nadzorczych -Spółki Skarbu Państwa braku decyzji w sprawie ochrony zdrowia i życia. A w tym czasie w szpitalach mamy do czynienia z agoniami ponad 105 tys. ludzi chorych na COVID-19 oraz dziesiątki tysięcy tj. osób przewlekle chorych wobec których zaniechano dalszego leczenia, operacji, zabiegów, opieszałości decyzji. Panuje bałagan i często znieczulica z bezsilności, frustracji w placówkach służby zdrowia. Na oddziałach COVID-owych człowieka traktuje się jako zło konieczne!!! Brakuje wody do picia, którą donoszą rodziny a często kaczki z moczem stoją przy stolikach chorych. Na innych oddziałach nie jest różowo. Brak lekarzy i pielęgniarek. Kasta Polityczna tworzy bałagan, donosicielstwo- tzw.sygnalistów jednych na drugich, przerzucania odpowiedzialności na NN osoby, które mamy wskazać, że Nas zaraziły COVID-19. Tylko ONI nie są winni biorąc dziesiątki tys. zł. pensji i milionowe odprawy mimo, że biorą olbrzymie pieniądze aby było lepiej i nie dochodziło do takich sytuacji.
Pacjent
4 miesiące temu
Ten szpital nie cieszy się dobrą sławą. Leżałem tam w czerwcu, na chirurgii naczyń. Facetowi wkłuli się w tętnicę w pachwinie, po zakończeniu zabiegu opatrzyli ranę, a następnego dnia wypisali do domu i kazali chodzić jak najwięcej. Gostek jeszcze tego samego dnia wrócił na oddział z rozległą perforacją naczynia i groźnym spadkiem ciśnienia w związku z masywnym krwotokiem. Operacja, 2 transfuzje itd. Bo posłuchał lekarzy i za dużo chodził. Pogotowie zebrało go z ulicy, gdzie zemdlał, upadł, potłukł głowę, uszkodził okulary, które rozcięły mu łuk brwiowy. Zamiast czterech leżał w szpitalu kilkanaście dni (dokładnie nie wiem, wyszedłem wcześniej). Z kolei mnie w wyznaczonym terminie nie usunięto wszystkich szwów - jeden musiałem sobie sam wyciągnąć, bo nić mnie uwierała.
monte verde
4 miesiące temu
Nie do obrony taka postawa lekarzy. Skandal.
ROM.
4 miesiące temu
To na porządku dziennym że ludzie są wykańczani.
***** ***
4 miesiące temu
Tych morderców w białych kitlach bo nie są godni miana lekarzy zamknąć do kryminału na 25 lat i dać dożywotni zakaz wykonywania zawodu lekarza . Przez swoją ignorancję przyczynili się do śmierci matki trójki dzieci. Powinni im płacić dożywotnią rentę .
...
Następna strona
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić