Przyszedł na operację. Oto czego dowiedział się w szpitalu. "Bałagan"
Pan Kazimierz z Torunia od jesieni czekał na zabieg wyznaczony na 26 marca. Trzy dni przed nim usłyszał, że przecież do szpitala miał się stawić w lutym. A gdy wydawało się, że sprawa jest wyjaśniona, lekarze stwierdzili, że nie ma dla niego miejsca na oddziale. - Macie tu niezły bałagan - stwierdził. Oto jak się tłumaczy szpital.