Szokujące nagranie z Warszawy. "Nakręcony typ stoi mi przy szybie"
Na kanale "STOP CHAM" na YouTube pojawiło się nowe nagranie z polskich dróg, które ukazuje kolejne agresywne zachowania uczestników ruchu. Tym razem motocyklista wpadł w niewyjaśniony szał i żądał od kierowcy auta osobowego, by ten natychmiast opuścił pojazd. Znamy szczegóły.
Sytuacja zarejestrowana przez kamerkę samochodową miała miejsce w czwartek, 28 maja br. na warszawskich drogach. Z relacji kierowcy osobówki, który przesłał nagranie do "STOP CHAM", wynikało, że w pewnym momencie motocyklista wymusił pierwszeństwo.
(...) mój samochód jest już w 3/4 na pasie docelowym. Zapala się zielone, ruszamy. W tym momencie z prawej, jadąc między pasami, na chama wciska się skuter. Trąbię raz - opisuje dla "STOP CHAM" mężczyzna.
Szokujące zachowanie motocyklisty w Warszawie. Oto filmik. "Nakręcony typ stoi mi przy szybie"
Zgodnie z dalszą relacją kierowcy samochodu, motocyklista poczekał na niego za skrzyżowaniem. Wtedy gwałtownie ściął trzy pasy ruchu ze skrajnie prawej strony na lewą, po czym ostro zahamował tuż przed maską osobówki. Prowadzący auto znów zatrąbił.
3 minuty później przed światłami zmieniam pas, bo szykuję się do skrętu z Wolskiej w Prymasa. Jest czerwone. Skuterzysta widzi mnie w lusterku. Nie robię nic. Stoję i czekam na zielone. Gość odwraca się, zaczyna coś wykrzykiwać i zastawia mi skuterem drogę - relacjonuje kierowca samochodu.
Autor wideo ominął skuter i kontynuował jazdę. Furiat ruszył za nim, zajechał drogę i krzykiem próbował zepchnąć go na pobocze. Kierowca ponownie go wyminął i wjechał na pas do skrętu, zachowując bezpieczny dystans przed maską na wypadek kolejnego ataku.
Typ podjeżdża, zaczyna coś krzyczeć i chce, żebym "wysiadał z samochodu", ruszam parę metrów, sytuacja się powtarza. Nakręcony typ stoi mi przy szybie i drze się, żebym wysiadał. Odpuszcza dopiero jak po raz kolejny pokazuję mu kamerę i mówię, że to się wszystko nagrywa - wspomina kierowca.
Autor wideo był zszokowany. Dodał, że tylko dwa razy zatrąbił na prowadzącego skuter, nie błyskał, nie gestykulował, nie odzywał się. Pod nagraniem pojawiła się spora ilość komentarzy.
W Warszawie skuterzyści i motocykliści notorycznie tak się zachowują, że wpychają się między auta. Jeden ostatnio tak mnie omijał na skrzyżowaniu, że prawie by mi zerwał lusterko - twierdził jeden internauta.
Nie potrafił zdać prawa jazdy, a więc kupił 50cm3, teraz się wyżywa - ironizowała kolejna osoba.