Bonnie i Clyde z Wieliczki. Zabrali plecak z przystanku, kupili wódkę i pasztetową
Hulaj dusza, piekła nie ma - pomyślała para z Wieliczki, która zabrała z przystanku czyjś plecak z pieniędzmi i kartą płatniczą. Oboje "poszli w tango", lecz ich szczęście okupione czyimś kosztem nie trwało długo. Kiedy policjanci weszli do mieszkania złodziei, ci akurat zajadali się zakupionymi za nielegalnie pozyskane środki, parówkami.