Naprawiał auto, przyjechała policja. Grozi mu 10 lat więzienia
Policjanci z Wrocławia nie mogli uwierzyć w obrót spraw, jaki miał miejsce podczas jednej z interwencji. Funkcjonariusze pojechali do domu mężczyzny, bo sąsiedzi słyszeli strzały dobiegające z jego garażu. Jak się jednak okazało, 37-latek wcale nie strzelał. Zatrzymano go z zupełnie innego powodu.