Usłyszeli miauczenie dobiegające z kontenera. To nie był kot
Warszawscy strażnicy miejscy otrzymali wezwanie, z którego wynikało, że w jednym z kontenerów na elektrośmieci przy ul. Kondratowicza w Warszawie uwięziony jest kot. Funkcjonariusze Ekopatrolu ruszyli na ratunek, a po przybyciu na miejsce faktycznie usłyszeli ''przeraźliwe miauczenie'' dobiegające z kontenera. Sęk w tym, że - jak się okazało - to wcale nie był kot.