Lekarze odsyłali ich z kwitkiem. Guz w jelicie chłopca miał 15-centymetrów
Przez pewien czas synek państwa Leszczyńskich zmagał się z nawracającymi bólami brzucha i silnymi wymiotami. Z tych powodów regularnie trafiał do szpitala. Za każdym razem lekarze twierdzili, że jest to "wirus nieznanego pochodzenia". Po czasie okazało się, że w brzuchu Marcela był 15-centymetrowy guz. Teraz chłopiec żywiony jest pozajelitowo, a szpital, który odmawiał pomocy, nie widzi swojej winy.