Klient Biedronki już się wściekał. Podeszła kasjerka. Dwa słowa
Pan Marcel już się denerwował, stojąc przy kasie samoobsługowej. Oczyma wyobraźni widział bowiem konieczność skanowania pojedynczo każdej butelki wody. Wówczas z pomocą pospieszyła kasjerka Biedronki. - Pokażę panu - rzuciła na wstępie, a następnie ujawniła, jak postępować krok po kroku.