Płatna współpraca z Polskim Komitetem Energii Elektrycznej | 

Można dostać nawet 1200 zł wsparcia. Co musisz wiedzieć o bonie energetycznym?

Od 300 do 1200 zł – tyle wyniesie bon energetyczny. Nowe świadczenie wejdzie w życie 1 lipca i będzie obowiązywało do końca roku. Wysokość wypłaty będzie zależała od wielkości gospodarstwa domowego oraz rodzaju używanego ogrzewania. Kiedy i gdzie można składać wnioski?

Można dostać nawet 1200 zł wsparcia. Co musisz wiedzieć o bonie energetycznym?
(Adobe Stock)

W poniedziałek prezydent Andrzej Duda podpisał rządową ustawę wprowadzającą bon energetyczny. To świadczenie, które ma ochronić odbiorców o najniższych dochodach przed podwyżkami cen prądu. Jednorazowe wsparcie wyniesie od 300 do 1200 zł. Konkretna kwota będzie zależała od liczby osób i średnich dochodów w gospodarstwie domowym oraz rodzaju ogrzewania.

I tak, dla jednoosobowego gospodarstwa domowego bon wyniesie 300 zł, dla dwu- i trzyosobowego – 400 zł, dla liczącego od czterech do pięciu osób – 500 zł, a dla sześcioosobowego i większego – 600 zł. Co ważne, rodziny używające energii elektrycznej do ogrzewania (ok. 5 proc. gospodarstw) dostaną dwa razy więcej, odpowiednio od 600 zł do 1200 zł.

Bon energetyczny będzie wypłacany tym odbiorcom, których miesięczny dochód nie przekracza 2500 zł w gospodarstwie jednoosobowym lub 1700 zł na osobę w gospodarstwie wieloosobowym. Według rządowych szacunków wsparcie trafi do ok. 3,5 mln gospodarstw domowych. Ze świadczenia mogą też skorzystać odbiorcy o wyższych dochodach. W ich przypadku wypłata będzie jednak pomniejszona o kwotę przekroczenia limitu dochodowego (zasada "złotówka za złotówkę"). Minimalna wypłata to 20 zł.

Bon energetyczny wejdzie w życie 1 lipca 2024 r., a wnioski o jego przyznanie będzie można składać od 1 sierpnia do 30 września, w wersji papierowej lub elektronicznej, wójtowi, burmistrzowi lub prezydentowi miasta właściwemu ze względu na miejsce zamieszkania wnioskodawcy. Pieniądze będą wypłacane jeszcze w tym roku lub na początku przyszłego.

Zamrożenie ceny maksymalnej i brak opłaty mocowej

Na drugą połowę 2024 r. rząd przedłużył też obowiązywanie ceny maksymalnej za energię elektryczną dla gospodarstw domowych. Będzie ona zamrożona na poziomie 500 zł/MWh bez względu na zużycie (obecnie jest to 410 zł za pierwsze 1,5 MWh, a za kolejne 693 zł/MWh). Gdyby nie interwencja rządu, stawka taryfowa (bez zamrożenia) wynosiłaby ok. 739 zł/MWh netto.

Rząd stopniowo odmraża ceny energii elektrycznej. Te obowiązujące dotychczas były na poziomie ustalonym w grudniu 2021 r., a zatem jeszcze sprzed rozpoczęcia rosyjskiej agresji na Ukrainę, która spowodowała m.in. kryzys energetyczny i duży wzrost cen w całej Unii Europejskiej.

Jak wyliczają eksperci Polskiego Komitetu Energii Elektrycznej, bon energetyczny powinien w pełni zrekompensować podwyżki najuboższym. Według szacunków GUS przeciętne gospodarstwo domowe zużywa niecałe 2 MWh energii elektrycznej rocznie. Zakładając więc, że półroczne zużycie wynosi ok. 1 MWh, dzięki zamrożeniu cen Polacy po 1 lipca zapłacą za prąd o ok. 239 zł netto mniej niż gdyby płacili zgodnie z obowiązującymi taryfami.

Wprowadzone przez rząd działania osłonowe na pół roku zawieszają także pobieranie opłaty mocowej dla gospodarstw domowych. Opłata ta należy do tzw. opłat dystrybucyjnych i pokrywa gotowość elektrowni do wyprodukowania energii (np. w przypadku warunków atmosferycznych zmniejszających produkcję z OZE lub zwiększonego zapotrzebowania na moc). Dzięki zniesieniu opłaty mocowej Polacy przez pół roku zaoszczędzą na rachunkach miesięcznie od kilku do kilkunastu zł.

Aby skorzystać z preferencyjnych cen i zawieszenia opłaty mocowej, gospodarstwa domowe nie muszą wykonywać żadnych dodatkowych czynności. Zmiany na rachunkach zostaną wprowadzone przez sprzedawców energii dla wszystkich odbiorców korzystających z taryf przeznaczonych dla gospodarstw domowych – G11 i G12.

Warto dodać, że ustawa zakłada także utrzymanie w drugiej połowie tego roku maksymalnej ceny energii – 693 zł/MWh bez względu na zużycie - dla instytucji samorządowych, podmiotów użyteczności publicznej (np. szkół, żłobków oraz szpitali), a także dla małych i średnich przedsiębiorstw.

Spółki sprzedają dziś prąd poniżej ceny zakupu

Bon energetyczny oraz zamrożenie cen to jednak tylko doraźne działania rekompensujące obywatelom wzrost cen energii elektrycznej. Jak podkreślają eksperci PKEE, jedynym sposobem na powstrzymanie podwyżek w dłuższym terminie jest transformacja polskiej energetyki na źródła zeroemisyjne – OZE oraz energetykę jądrową i magazyny energii. To jednak wymaga wielomiliardowych inwestycji. Według szacunków EY nawet 600 mld zł do 2030 r.

PKEE zaznacza, że obecnie ustalona przez prezesa Urzędu Regulacji Energetyki taryfa (739 zł/MWh) odzwierciedla realne koszty zakupu energii przez spółki energetyczne w 2024 r. Zamrożenie cen na niższym poziomie powoduje, że spółki sprzedają energię poniżej kosztów jej zakupu. Ta różnica jest rekompensowana, ponieważ to brak zysków ze sprzedaży energii nie pozwoliłby na inwestycje w transformację energetyczną. Aby móc inwestować w zeroemisyjne źródła energii, magazyny energii i sieci dystrybucyjne, spółki energetyczne muszą mieć możliwość prowadzenia normalnej działalności i osiągania odpowiednich zysków – zauważają eksperci PKEE.

Przestawienie polskiej energetyki na źródła zeroemisyjne to również większe bezpieczeństwo energetyczne kraju, a także zwiększenie konkurencyjności rodzimej gospodarki i podniesienie jakości życia Polaków.

Więcej informacji na temat tego, co wpływa na ceny energii można znaleźć na platformie edukacyjnej Polskiego Komitetu Energii Elektrycznej – www.liczysieenergia.pl.

Płatna współpraca z Polskim Komitetem Energii Elektrycznej
Autor: MNR
Oceń jakość naszego artykułu:

Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Zobacz także:
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem stronyKliknij tutaj, aby wyświetlić