Wróć na
Kamil Janicki
|

Tabletki gwałtu w przedwojennej Polsce

20
Podziel się

Polacy uparcie twierdzili, że śpiącej czy nieprzytomnej kobiety nie da się wykorzystać. I to mimo, że w tym samym czasie niemieccy profesorowie ostrzegali studentki, by zawsze sprawdzały, czy towarzysze zabawy… nie wsypują im czegoś do drinków.

Kadr z filmu „Czy Lucyna to dziewczyna”. Rok 1934
Kadr z filmu „Czy Lucyna to dziewczyna”. Rok 1934 (Domena publiczna)

Pierwszy polski kodeks karny, wprowadzony w roku 1932, za przestępstwo równoznaczne ze zgwałceniem uznawał każdy akt dokonany na osobie „zupełnie lub częściowo pozbawionej zdolności rozpoznania znaczenia czynu lub kierowania swym postępowaniem”.

Ograniczenie poczytalności może być stałe lub przemijające z powodu (…) nieprzytomności, odurzenia alkoholem lub innymi środkami odurzającymi – precyzował Wacław Makowski w popularnym komentarzu do przepisów.

Także wcześniejsze, zaborcze regulacje brały w obronę kobiety zamroczone czy oszołomione przez napastników. W austriackim kodeksie była mowa o „stanie nieprzytomności”. W niemieckim o „pozbawieniu woli”, a w rosyjskim – o „rozstroju czynności duchowych”.

Sławy światowej seksuologii utrzymywały, że podobne regulacje są absolutnie konieczne. Jeden z niemieckich profesorów podkreślał nawet, że „na swoich wykładach o zagadnieniach płciowych” konsekwentnie "(…) wbija w pamięć dam wskazówkę, aby nigdy – znajdując się w towarzystwie mężczyzn w restauracji – nie wydalały się ani na chwilę, gdyż zachodzi niebezpieczeństwo, że towarzysz pozostawiony na osobności, wsypie do podawanego im napoju środek odurzający".

Nawet jeśli przed wojną nie istniało określenie „tabletka gwałtu”, to same specyfiki służące ubezwłasnowolnieniu kobiet znajdowały się w powszechnym obiegu. Dało się je kupić tak w niemieckich, jak i w polskich aptekach lub u pokątnych handlarzy. Sędziowie i prokuratorzy najwidoczniej nie dostrzegali jednak problemu.

W Polsce to się nie zdarza. W szczegółowej statystyce kryminalnej z połowy lat dwudziestych widnieje rubryka „Spółkowanie z nieprzytomną, pozbawioną woli lub chorą umysłowo”. Przestępstwo to uchodzi jednak za zupełny ewenement. W całym kraju skazano za nie w 1924 roku 25 osób. Z tego niemal wszystkie w okręgach sądowych Warszawy i Lwowa. Reszta kraju uparcie twierdziła, że śpiącej czy nieprzytomnej kobiety nie da się wykorzystać.

Po 1932 roku sytuacja – paradoksalnie – tylko się pogorszyła. Przyjęto nowy, z pozoru czytelny i stanowczy przepis o przestępstwach seksualnych dokonywanych na bezbronnych ofiarach. Leon Wachholz nie miał jednak żadnych wątpliwości co do tego, że rzeczony paragraf stanowi najzwyklejszą wydmuszkę.

Luki w przepisie sprawiały, że sprawcy mogli się czuć „zupełnie bezkarni”. Wpływowy ekspert dysponował wieloma dowodami, tak z własnej praktyki, jak i z szerszej literatury. Mimo to nikomu nie spieszyło się do łatania przepisów.

„Podstępne odurzanie”. Przykłady nieistniejącego przestępstwa

Być może podobnie jak w debacie nad tym, czy dorosłą kobietę w ogóle da się zgwałcić, decydujący okazał się głos Wiktora Grzywo-Dąbrowskiego. Najbardziej znany polski patolog sądowy komentował temat „podstępnego odurzania” i wykorzystywania znarkotyzowanych lub otumanionych lekami kobiet z chłodną nonszalancją.

Nie wierzył w żadne tabletki gwałtu. Podobnie zresztą jak przez lata nie wierzył w sam gwałt. „Dokładne zbadanie wszystkich przez nas rozpatrywanych przykładów wykazało, że ma tu miejsce przeważnie świadome, rzadziej nieświadome, wprowadzenie w błąd władz sądowych celem usprawiedliwienia się w oczach rodziny i otoczenia” – stwierdził w 1936 roku. Paręnaście lat wcześniej, w roku 1923, łodzianin Michał Andrzejewski zgwałcił własną, 14-letnią córkę, uśpiwszy ją zawczasu „jakimś płynem odurzającym”.

W roku 1934 w Chorzowie służąca Jadwiga Jonderka została napadnięta w piwnicy przez „zamaskowanego osobnika”, który zaczął ją dusić, a następnie zakneblował jej usta chustką „nasyconą jakimś kwasem”. Nieprzytomną kobietę odnaleziono dopiero parę godzin później, z wielkim trudem wybudzając ją ze śpiączki.

O historii doniosła bulwarówka „Siedem Groszy”, podkreślając na koniec, że twierdzenia pokrzywdzonej „wydają się dość mało prawdopodobne”. I pewnie dokładnie tak samo sprawę skomentowałby Wiktor Grzywo-Dąbrowski. Odurzenie? Chyba raczej próba „wprowadzenia w błąd władz sądowych”!

_O autorze: Kamil Janicki - Redaktor naczelny "Ciekawostek historycznych". Historyk, publicysta i pisarz. Autor książek wydanych w łącznym nakładzie ponad 200 000 egzemplarzy, w tym bestsellerowych “Pierwszych dam II Rzeczpospolitej”, “Żelaznych dam” i "Epoki hipokryzji". W listopadzie 2018 roku ukazała się jego najnowsza książka: "Niepokorne damy". Prowadzi też kanał "Wielka Historia" na Youtubie.

Krzywda kobiet, o której wciąż nie chcemy mówić. Odarta z kłamstw historia Polek w nowej książce Kamila Janickiego pt. „Epoka Milczenia”. Kliknij i kup z rabatem w księgarni wydawcy

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl.

KOMENTARZE
(20)
Jasne
rok temu
No taaak ! Przed wojną była "moda" na odurzanie i gwałcenie kobiet a obecnie jest "moda" na gwałcenie dzieci !!! Przez "duchownych" !!!
Ten co wie le...
rok temu
Kamil Janicki kto i ile płaci ci za te "artykuły"
kasa
rok temu
Kapitalizm ma "swoje" zasady?
LOL
rok temu
Jestem facetem i uważam, że wykorzystanie kobiety wbrew jej woli to największe świństwo jakie facet może zrobić... Powinno się za to kastrować.
Alfik
rok temu
Cenzura na o2 nie tyczy się w kwestii oczerniania Polski i kościoła
Najnowsze komentarze (20)
gość
rok temu
W Polsce mężczyzni częściej niż w innych krajach traktują kobiety przedmiotowo. Te stwierdzenia "czy prostytutkę można zgwałcić" i niskie wyroki za gwałt, a przy tym traktowanie kobiet -ofiar przez policję dużo mówią o kulturze polskich mężczyzn. Rzecz jasna nie wszystkich. Taki stosunek do kobiet wynosi się z domu.
fdsfdsfadas
rok temu
Ileż razy można widzieć przecinek oddzielający "mimo" i "że" - to już jakaś zaraza współczesności. Autorze, popraw!
Ciekawy
rok temu
A co na to jeden z prawicowych agitatorów, który się pytał "kto nie wykorzystał pijanej?"
do wyborow...
rok temu
pis gwalci narod na zywca.dziekujemy jaroslaw!
ksiadz dobrod...
rok temu
ciekawe co ksieza podaja mlodziutkim chlopcom? w kazdym razie nie zazdroszcze tym chlopaczkom pobudki hehehe. pekniete doopsko to pewnie niezbyt fajna sprawa.aaameeen!
kiper
rok temu
Uzywano tez "odurzajacych " papierosow np zeby porywac mlode dziewczyny ktore potem traktowano jako zywy towar a np w scenie filmu z 1931 roku "Emil i detektywi jest scena w pociagu gdy zlodziej odurza chlopaka czekolada nafaszerowana prochami (wczesniej proponujac mu papierosy ale chlopak byl za mlody zeby palic) aby go okrasc-cos jak parenascie lat temu w polskich pociagach gdy grasowali usypiacze ze "wzmocniona" wodka.
Cider
rok temu
Politruku ze szmatławca za to po wojnie mordercy i bandyci typu Stefan Michnik czy Fajga Mindla Danielak bezkarni nie pozostali.
romi
rok temu
Prawda do tych gimnazjalnych troli nie dotrze.
wk
rok temu
szampan lepszy , szybciej do glowy udeza
gosc
rok temu
niemieckie klamsta ciag dalszy..brednie dla motlochu bez kszty wyksztalcenia
barbi
rok temu
Pan autor se do Hiszpanii przyjedzie. Gwałt zbiorowy, poniżanie ofiar i żadnej kary. Marksistowska Europa Gala Verhostata czy Tuskowego eurokołchozu
HANS
rok temu
Ta ta, potem narracja: "ci Polacy to byli jednak źli, nie to co Niemcy, którzy może i napadli na Polskę, ale Polacy sami sobie winni, więc za co teraz chcą odszkodowanie?".
tusk
rok temu
Smierc zdrajcom narodu
LOL
rok temu
Jestem facetem i uważam, że wykorzystanie kobiety wbrew jej woli to największe świństwo jakie facet może zrobić... Powinno się za to kastrować.
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić